wtorek, 4 czerwca 2013

Prawdziwa przyjaźń i długa przerwa

No to tak chciałabym przeprosić was za długą nieobecność,ale nie miałam internetu. Tak to czasem bywa jak ma się rodzeństwo no i moje beznadziejne życie.

W temacie prawdziwej przyjaźni chodzi mi o to, czy ona na prawdę istnieje.
Dziś w szkole miałam taką sytuacje, że dwie moje kochane "przyjaciółki" obraziły się na mnie.
Dlaczego?
Jedna ponoć za to,że zapytałam się czy będzie chodzić z pewnym chłopakiem. Rozmawiałam z nią,a po chwili padło to pytanie, a ta bez żadnego słowa odeszła. Nie odzywała się cały dzień dopiero pod koniec zaczęła ze mną gadać. Zaczęła mnie wyzywać od suk,za przeproszeniem.Mówiła, że ja po kolei każdego obgaduję. Po tych słowach pomyślałam sobie tak: "Ja obgaduje?! Raczej ty.". Teraz przedstawię naszą rozmowę jako dialog.

Ja: Jesteś pewna,że obgaduje?
Ola:No tak.
J: Staram się nie obgadywać.
O: Agata starasz się,ale to ci nie wychodzi.
J: W porównaniu do ciebie ja nie obgaduje na okrągło.
O: Ta jasne. I niby ja cię wyzywam. Podaj jeden przykład.
J: Ty mnie w kółko obgadujesz,obrażasz i jak coś mówię to ty nigdy tego nie bierzesz na poważnie.
O: No bo sama się do tego zmuszasz.
J: Ja?! Jak to niby?
O: To ty się zwalniasz.
J: Moja wina, że muszę chodzić do lekarza?
O: Ja też muszę chodzić do lekarza.
J: No dobra,ale ty masz w inne dni i ja mam bliżej po szkole, niż z domu tyle przechodzić.
O: To nie idź do szkoły.

Ta rozmowa trochę trwała, ale nie będę pisać ciągu dalszego.
Druga odeszła ode mnie bez słowa.
Tak to jest właśnie u mnie.
Gdy byłam młodsza miałam na prawdę przyjaciółkę. Zwierzałam się jej i zawsze z nią wychodziłam. Dla niej mogłam wstawać o 7.00 a na 8.00 byłam gotowa. Twierdziłam, że to przyjaźń na wieki. Musiałam się przeprowadzić i koniec częstszych spotkań. Ja byłam we wsi,a ona w mieście. W szkole widywałyśmy się,ale była starsza. Od czasu do czasu rozmawiamy,ale tylko czasem.
A wy macie najlepszą przyjaciółkę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz